Ewa i Rafał | Biała Baszta

Posted on

Wesele alternatywne

Coraz częściej bywamy na weselach gdzie odrzuca się typowe ślubne konwenanse, ku naszej uciesze oczywiście. Małe rodzinne wesela, bez przepychu w niekonwencjonalnych miejscach to coś dla nas! Tym razem Ewa i Rafał zafundowali nam atrakcję, jakiej jeszcze nie widzieliśmy.

Impreza w Białej Baszcie

Biała Baszta na początku starówki, to znana wszystkim chyba lokalizacja na mapie Gdańska. Przejeżdżaliśmy koło niej wiele razy i nigdy nie przypuszczaliśmy, że kiedyś wylądujemy tam na weselu. Co więcej, nigdy nie przyszłoby nam do głowy, że można by tam wesele zorganizować. Biała Baszta na codzień jest zamknięta dla zwykłych śmiertelników. Mieści się tam siedziba Gdańskiego Klubu Wspinaczkowego, do którego należy Rafał. Miejsce na klub idealne. Kilka kondygnacji, wąskie schody i bieganie z góry na dół – niezły trening dla miłośnika wspinaczek. Gorzej dla fotografów: ciasno, ciemno a o zakwasach w udach następnego dnia to lepiej nie wspominać, ale podjęliśmy się tego zadania z miłą chęcią – zobaczcie jak nam poszło!

Klimatyczna sesja ślubna

Poszukiwanie lokalizacji na sesję ślubną to prawie zawsze miejsca o podobnych kryteriach. Przestrzeń, natura, światło, najlepiej dobrze widoczny wschód/zachód słońca. W przypadku Ewy i Rafała nie mieliśmy wątpliwości. Sesja musi być w baszcie. To nic, że to kompletne przeciwieństwo tego o czym pisaliśmy wyżej. Mało miejsca, ciemno, zero zieleni, a o naturalnym świetle można zapomnieć. Biała Baszta ma za to atut, który przewyższa wszystkie wymienione – jest klimat!