Magda i Łukasz

Posted on

Wesele w Kręgskim Młynie

Gdyby ktoś obudził nas w środku nocy i zapytał jak było na weselu Magdy i Łukasza to nasze pierwsze skojarzenie brzmiało by „gorąco!”. Lubimy powspominać sobie ciepłe letnie wesela, ale warunki panujące tego dnia to była istna przesada. Upał dochodzący w niektórych momentach do 35 stopni i tropikalna wilgoć. Każdy gwałtowniejszy ruch kończył się pojawieniem kropel potu na całym ciele. Do zachodu słońca trzeba było oszczędzać energię i nawilżać się od środka.  Nowożeńcy na szczęście to przewidzieli i zapewnili mocno zmrożoną, domową cytrynówkę w dużych ilościach a liczne toasty pozwoliły przetrwać najgorsze i leniwy czill szybko przerodził się w imprezę.

Czarno-biała sesja plenerowa w stylu retro

Kręgski Młyn przypadł nam wszystkim do gustu dlatego wspólnie postanowiliśmy tam wrócić na sesję plenerową. Posiadłość otoczona jest lasem, rzeką i jeziorem a w centrum oprócz stajni i kilku budynków gospodarczych znajduje się również 130-letni dworek. Wszystko porośnięte jest bluszczem, kwiatami i wszędobylską zielenią więc jest w czym wybierać. Dodatkowo w sielski nastrój wprawia nas dźwięk szemrzącego strumyka, parskanie pasących się na pobliskiej łące koni oraz pomiałkiwania kręcących się miedzy nogami przyjaznych kociaków. Folwarczna atmosfera udziela się wszystkim. Magda i Łukasz wczuli się w klimat i bezproblemowo przenieśli się o kilka dekad wstecz. Kiedy zobaczyliśmy Magdę w woalce na myśl przyszły nam lata dwudzieste a Łukasz w smokingu wyglądał jak potentat przemysłu stalowego, kolejowego albo jakiegoś innego biznesu z czasów prohibicji, kiedy granica między biznesmenem a gangsterem była bardzo wąska. Wyobraziliśmy sobie, że przyjechali do swojej wiejskiej posiadłości z Nowego Yorku, odpocząć na chwilę od nielegalnych interesów, jazzu i unoszącego się wszędzie dymu papierosowego.