Iza i Marek

Posted on

Wesele nad jeziorem w Charzykowach.

Uwielbiamy, spokojne śluby, uwielbiamy kwiaty, zieleń, Panny Młode biegające w szlafroczkach i rodzinne przygotowania. W dniu ślubu byli prawie wszyscy, a Ci którzy być mogli tylko duchem zajęli szczególne miejsca. Marek udostępnił środkową kieszeń swojej marynarki, a Iza rdzeń bukietu ślubnego. Potem była wzruszająca ceremonia i pierwszy taniec nad jeziorem, koniecznie w promieniach zachodzącego słońca!
Potem było tylko lepiej, ni stąd ni z owąd wesele nabrało tempa spadającej lawiny i zamienia się w imprezę, która skończyła się bólem nóg i rozerwaną suknią !

Plener w opuszczonym ośrodku wypoczynkowym.

Sesja plenerowa była dla nas ciekawym wyzwaniem. Iza i Marek zabrali nas do pewnego ośrodka wypoczynkowego. Z początku było strasznie. Ruiny budynków, które pewnie za czasów PRL’u tętniły życiem, stały teraz puste i pewnością odstraszały każdego. Jednak im szliśmy dalej szare i pokryte mchem bryły zmieniały się w poukrywane między drzewami domeczki. Cisza i spokój. Jedyne dźwięki świadczące o ludzkiej obecności to stare radio umilające leżakowanie emerytom, którzy pewnie spędzają tam cały rok. Iza i Marek mają stamtąd wiele wspomnień i często wracają do tego miejsca – wcale im się nie dziwimy!