Kamila i Adam

Posted on

Nie będziemy ukrywać – Warszawa nas nie lubi i dobrze o tym wiemy. Od samego rana próbowała nam przeszkodzić. Najpierw atakowała nas żarem, tak, że klima w peżocie ledwo wyrabiała. Potem pomrukując złowieszczo za horyzontem przerzuciła się na tropikalną wilgoć, ale nie dawaliśmy za wygraną. Kamila i Adam potwierdzą! Koniec końców złowieszcze pomruki przerodziły się w deszcz i burzę a nasi młodzi zamiast tańczyć swój pierwszy taniec w przeszklonej oranżerii przy zachodzącym słońcu stawiali swe pierwsze kroki przy akompaniamencie grzmotów!

Tydzień później zrobiliśmy piękny plener przy wschodzie słońca w Gdyni. A, że z Trójmiastem jesteśmy za pan brat to wschody słońca mamy jak na zamówienie 🙂